poniedziałek, 2 maja 2016

kawałyyyy


  1. NAUCZYCIEL ODDAJE JASIOWI KLASÓWKĘ.ZAMIAST OCENY NAPISAŁ IDIOTA.
    JAŚ SPOJRZAŁ NA KARTKĘ,POTEM NA NAUCZYCIELA I MÓWI:
    ale pan jest roztargniony miał pan wystawić ocene a nie podpisywać sie
  2. Jasiu czeka z mamą na samolot.
    Jasiu:
    - mamo siku.
    Mama na to:
    - nie, bo zaraz przyleci samolot.
    Po jakimś czasie:
    - Mamo leci!
    - Gdzie?!
    - Po nogawkach...

  3.   Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
    -Wszyscy nienormalni proszę wstać!
    Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
    -Jasiu dlaczego wstałeś?
    A Jasiu na to:
    -No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...
  4. Babcia przyjechała do Jasia i mówi:
    - Ale ty Jasiu jesteś do mnie podobny.
    Jasiu płacząc biegnie do mamy i mówi:
    - Mamo babcia mnie straszy!
  5. Jasio wraca ze szkoły i mówi do mamy
    - Mamo Mamo dostałęm wyróżnienie od dyrektora!
    - jakie synku? pyta z ciekawością mama
    dyrektor powiedział że cała klasa do debile a ja największy
  6. Na pustyni idą Polak , Czech i Rus .
    Spotykają Diabła .
    Diabeł mówi żeby każdy z nich przyniósł mu jedną roślinę .
    Polak przynosi Tulipana . 
    Czech przynosi Dziką Różę .
    A Rusa jeszcze niema .
    Diabeł mówi żeby zjedli rośliny .
    Polak bez problemu zjadł tulipana .
    A Czech jednocześnie płacze i się śmieje .
    Diabeł się pyta Czecha czemu płacze i się śmieje jednocześnie .
    A Czech na to:
    Płaczę , bo Róża kłuje , a śmieję się , bo Rus idzie z kaktusem i będzie musiał go zjeść :D
  7. Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? – pyta nauczycielka Jasia.

    - Nie mogę obudzić się na czas.

    - Nie masz budzika?

    - Mam, ale on dzwoni wtedy, kiedy śpię...
  8. Czemu Blondynka otwiera jogurt w sklepie?
    Bo jest napisane:tu otwierać.
  9. Czemu wariaci tną kolorową koszulę na kawałki, przed włożeniem jej do prania?
    Bo jest napisane:kolory prać osobno.
  10. pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
    - No, weszły!
    Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
    - Ale mam buciki odwrotnie...
    Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść... Uuuf, weszły!
    Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
    - Ale to nie moje buciki...
    Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
    Na to dziecko :
    -...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
    Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają... weszły!.
    - No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
    - W bucikach.
    Jasiu ma urodziny i wypatruje gości.Zauważa kuzyna i kuzynkę i mówi do mamy:
    -Mamo kuzyn i kuzynka idą.
    Mama na to:
    -Nie mówi się kuzyn i kuzyna tylko kuzynostwo.
    Wypatruje dalej i mówi:
    -Mamo mamo wujek i ciocia idą.
    Mama mówi:
    -Jasiu mówi się wujostwo.
    Patrzy dalej i po chwili mówi:
    -Mamo! Mamo! Dziadostwo idzie!
  11. sory że takie długie i nie o awce ;c

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz