- NAUCZYCIEL ODDAJE JASIOWI KLASÓWKĘ.ZAMIAST OCENY NAPISAŁ IDIOTA.
JAŚ SPOJRZAŁ NA KARTKĘ,POTEM NA NAUCZYCIELA I MÓWI:
ale pan jest roztargniony miał pan wystawić ocene a nie podpisywać sie - Jasiu czeka z mamą na samolot.
Jasiu:
- mamo siku.
Mama na to:
- nie, bo zaraz przyleci samolot.
Po jakimś czasie:
- Mamo leci!
- Gdzie?!
- Po nogawkach...
Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...- Babcia przyjechała do Jasia i mówi:
- Ale ty Jasiu jesteś do mnie podobny.
Jasiu płacząc biegnie do mamy i mówi:
- Mamo babcia mnie straszy! - Jasio wraca ze szkoły i mówi do mamy
- Mamo Mamo dostałęm wyróżnienie od dyrektora!
- jakie synku? pyta z ciekawością mama
dyrektor powiedział że cała klasa do debile a ja największy - Na pustyni idą Polak , Czech i Rus .
Spotykają Diabła .
Diabeł mówi żeby każdy z nich przyniósł mu jedną roślinę .
Polak przynosi Tulipana .
Czech przynosi Dziką Różę .
A Rusa jeszcze niema .
Diabeł mówi żeby zjedli rośliny .
Polak bez problemu zjadł tulipana .
A Czech jednocześnie płacze i się śmieje .
Diabeł się pyta Czecha czemu płacze i się śmieje jednocześnie .
A Czech na to:
Płaczę , bo Róża kłuje , a śmieję się , bo Rus idzie z kaktusem i będzie musiał go zjeść :D - Dlaczego ciągle spóźniasz się do szkoły? – pyta nauczycielka Jasia.
- Nie mogę obudzić się na czas.
- Nie masz budzika?
- Mam, ale on dzwoni wtedy, kiedy śpię... - Czemu Blondynka otwiera jogurt w sklepie?
Bo jest napisane:tu otwierać. - Czemu wariaci tną kolorową koszulę na kawałki, przed włożeniem jej do prania?
Bo jest napisane:kolory prać osobno. - pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają... weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.Jasiu ma urodziny i wypatruje gości.Zauważa kuzyna i kuzynkę i mówi do mamy:
-Mamo kuzyn i kuzynka idą.
Mama na to:
-Nie mówi się kuzyn i kuzyna tylko kuzynostwo.
Wypatruje dalej i mówi:
-Mamo mamo wujek i ciocia idą.
Mama mówi:
-Jasiu mówi się wujostwo.
Patrzy dalej i po chwili mówi:
-Mamo! Mamo! Dziadostwo idzie! - sory że takie długie i nie o awce ;c
poniedziałek, 2 maja 2016
kawałyyyy
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz